Czy grozi nam powrót ŁAŃCUCHÓW ?



Witam,
Sprawa z lotniskami (lądowiskami dla samolotów turystycznych) nabiera znamion histerii a może i psychozy ze strony np. ustępującego rzecznika rządu. Tym niemniej w Polsce początek takich działań sięga końca lat 40-stych. Nasilały się wtenczas ataki U.B. na większość pilotów, którzy wrócili po wojnie z Anglii, mieli kontakt z A.K, czy rodzinę na zachodzie.
   W lipcu 1950 r prawie 30-stu pilotów PLL LOT otrzymało wypowiedzenie w związku z działalnością w A.K., czy walką w PSP na zachodzie.

   W 1951 (bodajże!- a może w 1950? ) roku tak szykanowany kpt. pil. Henryk Kwiatkowski V.M. (74 loty bojowe w Dywizjonie Bombowym 305 i 1586 E.S.P) postanowił wydostać się z kraju na CSS-13. Ponieważ wszystkie samoloty w Bielsku-Białej miały pozakładane łańcuchy na śmigła kolega H. Kwiatkowskiego z ESP, kpt. pil. Michał Goszczyński (późniejszy redaktor w WKiL) pod pretekstem konieczności kompensacji busoli w CSS-13 ustawił samolot BEZ tych łańcuchów na pasie, z dala od hangaru. To wszystko dla celów prawidłowej kompensacji. Nocą mechanikom udało się nalać pełny zbiornik paliwa i Henrykowi Kwiatkowskiemu udało się odlecieć i dotrzeć ponad Czechosłowacją do Austrii.

Wściekłość szefa Aeroklubu Janusza Przymanowskiego (tak, tak, to ten od Czterech Pancernych) doszła do zenitu. Wymontowywane były nawet iskrowniki z silników, a sam Przymanowski palił na stosie wszelkie przedwojenne pamiątki (zdjęcia, ale tez i książki) gromadzone w Aeroklubach, pałając szczególną nienawiścią do "Księgi ku czci poległych lotników" wydanej w 1933 roku.

   Podałem ten przykład, aby Grupowicze młodszego pokolenia nie myśleli, iż łańcuchy na śmigłach to wynalazek z czasów stanu wojennego. To był wynalazek na pewno wcześniejszy!





-- Pozdrawiam.
Tomasz Ogieniewski

Tekst zaczerpnięty z grupy dyskusyjnej pl.rec.lotnictwo






Powrót do LOTNICTWO

Powrót do strony GŁÓWNEJ